Nawrót, czyli mam taką buzie jak przed pierwszą kuracją, czyli tragedia. Jak miałam 18 lat brałam roaccutane, całkowita dawka 11 opakowań (dla mojej wagi), przez rok po odstawieniu był spokój, potem stopniowo coraz gorzej i gorzej....więc antybiotyk, potem pigułki diane 35 aż w wieku 24 lat zdecydowałam się na następną kurację, tym razem izotek (sporo tańszy), brałam jakieś 9 miesięcy i po zakończeniu jeszcze przez pół roku syndi 35, kolejne pół roku był umiarkowany spokój, aż wkońcu znowu coraz gorzej i gorzej....i teraz mam 27 lat i zastanawiam się nad trzecią kuracją

?? a może lepiej skończyć ze sobą szybciej? bo ten lek na pewno zabija ale troche za wolno....